wtorek, 19 października 2010

IT'S ALIVE!

IT'S ALIVE!
...and well, i hope!

Blog mam nadzieję powraca go zycia, przez wakacje jakos się wyłączyłam ze świata sztuki kultury i manekinów wystawowych i skupiłam na....hum, na szyciu i przebieraniu się i zdobywaniu za to nagród, ha!
Chciałabym żeby ten blog poszedł w jakąś konkretną stronę, ale mam w tym momencie tyle projektów, pomysłów i odskoczni że sama nie wiem co mam z tym wszystkim zrobić, a jeśli połączę to w jedno to wyjdzie coś na kształt patchworku, a ja patchworków nigdy nie lubiłam :/

Kot-szkieletor z filcu patrzy na mnie z wyniosłością, bo on nie ma takich problemów ><

Enyuejs, myślę że jeszcze będą z tego ludzie...albo internety ;)

Za to ja powróciłam konkretniej z Fashion Weeku w Łodzi, podczas którego to najadłam się dobrego kroju, pięknych fryzur i genialnych kreacji. Odbiło mi się też niestety tandetą i przeciętnością, a moje stopy powinny trafić do atlasu medycznego pod hasłem OTARCIA ale póki co mam w sobie trochę więcej chęci by znowu zacząć szukać tego co na ulicach jest, będzie i co dopiero w umysłach projektantów i trensetterów siedzi.
Mam nadzieję że uda mi się przedstawić jakąś obszerniejszą, choć bardzo subiektywną i ironiczną relację z FW, a póki co teaser z najlepszej imprezy tego eventu, czyli cocomayaki, pangea i suzaa odkrywają przyprawiane gęby internetów :O



poniedziałek, 7 czerwca 2010

costume play

A teraz coś z zupełnie innej beczki...

Wszystkie prezentowane tu peruki zostały zakupione w jednym właściwie celu - do występów w cosplayu. Co to cosplay-niech wujek gugl podpowie ;)
Nie wrzucałam zdjęć z wcześniejszych występów,bo były słabej jakości i nie dostałam od miesiąca zdjęć z fotostudia :<

ALE w ostatni weekend w Łodzi,jakże blisko i miło, odbył się konwent o nazwie Chapter 3: Childhood, na którym wystepowałam.
Postać to Yuuko Ichihara i jej strój na papierze wygląda tak:

Stresu się najadłam przez ten dzień tyle, że nie byłam zupełnie głodna, ale chyba skróciłam sobie życie o kilka miesięcy *_*'
Ale opłaciło się - zajęłam pierwsze miejsce, dostałam masę pierdółek w nagrodę, ale nikt nie startuje w takich konkursach dla nagród, bo by się srogo zawiódł ;) Zrobiono mi też śliczne zdjęcia [te autorstwa głównie Seina, jego strona tu.] i przeprowadzono ze mną kilka wywiadów,yay!





























































































i na deser filmiki z prezentacją[to to samo,ale z innego kąta ;)] :


za gorset dziękuję Restyle.pl
<3

VILF!

MILF + True Blood = VILF aaand mystery solved ;)
choć V to może być też miliard innych rzeczy z Violet na czele,ale to by było zbytnio megalomańskie :P
Ciepełko przyszło wreszcie, to się cebula warstw pozbywa :3















































Moje ramionka wyglądają czasem anorektycznie, ale nie ma w tym dużo prawdy ;)















a zaczęło się od jednego plakatu [trzeci sezon nom nom nom już 13go <3]





ribbon pendant - cropp
pink tank top - cubus
VILF tank top - H&M/ DIY
leggings - H&M
red pumps - street
pink headband - H&M

niedziela, 30 maja 2010

Cthulhu with a rib[b]-on

Kilka dni temu na portalu stylio pokazał się artykuł o nowościach biżuteryjnych w croppie...
Oczywiście pierwsze co rzuciło mi się na oczy to ośmiornica i jej macki!
Jest to ta sama ośmiornica,która prześladuje mnie od dobrych 2 lat na allegro, ebayu i innych serwisach,gdzie można znaleźć perełki, ale zawsze była albo za droga, albo po prostu ją przegapiałam :<>

A że w croppie teraz taki bajer jest,że przy zakupie 2 rzeczy tańsza jest za złocisza, to mam i kokardkę <3
Wydaje mi się, że jest to bardzo oklepany już motyw, dlatego popracuję trochę nad nią,żeby nadać jej trochę charakteru...na pewno zakryję tę czerwoną farbę :P















































Cropp pendants
octopus - 24zł
ribbon - 10zł [1zł in promotion]

Tiki tiki kosmetiki

sesja sesja sesja
cosplay cosplay cosplay
innego wytłumaczenia dla zaniedbywania bloga nie mam,za wszystkie bardzo żałuję :<
marzy mi się Czasowstrzymywacz,co by mi czas rozciągnął,żebym mogła zdążyć zrobić projekty, strój na konwent i jeszcze się porządnie codziennie wysypiać T___T

Enyuejs!
Wpadły mi w oko tutoriale niejakiej Michelle Phan , której to filmiki od dłuższego czasu przewijają się w moich jutjubowych plejlistach, ale zainspirowana jej tutorialem 'majkap a la Tim Burton stajl' postanowiłam w końcu uzupełnić kosmetyczkę o parę perełek i o tym jest dzisiejszy post :3
[wcale nie dlatego,że nie chce mi się robić zdjęć ubrań, a poza tym nie wychodzę prawie z domu,a dres i podkoszulek są wygodne,ale niezbyt interesujące ;)]


Dzisiejszy post powinien być sponsorowany przez firmę INGLOT gdyż do tego sklepu wpadłam,pokazałam listę, wydałam tyle co na fajne buty, ale moja kosmetyczka NOW IS COPLETE! [*satan' theme* from The Pick of Destiny]























Gdyby ktoś byłby zainteresowany [polecam ten zestaw dla wszystkich bladolicych, które wiedzą, jak ciężko jest znaleźć odpowiednie tony do białej skóry ><]
Loose Powder no. 14
Cream Concealer no. 64
Cream Blush no. 90 [pretty pink cheeks :3]

oraz Eyebrow Pencil z temperówką i grzebyczkiem i pędzel [wreszcie mam porządny pędzel nie tylko do farb >:D] do rozcierania cieni, który polecam wszystkim jako taki podstawowy rozcieracz,bo robi swoje bardzo dobrze [akurat nie wykorzystałam go w tym makijażu,sori]

ALE żeby nie było tak różowo[...eh,zła metafora] to szminka,na którą się połasiłam jest w kolorze prawie identycznym co moje usta [no. 826] więc właściwie nie wiem po cholere mi ona :<























Rano, w ciągu dnia, wieczorem i zawsze kiedy się nie umaluję wygladam tak:























[minus spękane usta które bez pomadki umierają w trybie ekspresowym T_T]
Cerę mam dość gładką, głównym problemem są przebarwienia i zaczerwienienia, które po alkoholu/w złości czy innych emocjach intensywnych wyłażą w dziwnych plamach i robią ze mnie
pijaka...choć akurat nos zawsze jest zimny i blady :P


A teraz trochę mazidła w różnych kolorach et voila:
























Baza to Maybeline New Affinitone Foundation no. 09 Opal Rose [to prawie o ile nie najjaśniejszy odcień w tej linii, o wiele jaśniejszy niż u większości innych firm]Do tego eyeliner Maybelline Black 61 [choć bardziej polecam ten z Sephory, jest tak samo gęsty, ale krótszy pędzelek lepiej się prowadzi po oku]+ mascara Lash Plumper Black, którą też bardzo polecam bo świetnie wywija końcówki <3
No i ta szminka,która jest prawie niewidoczna,yay...
Dla porównania:
Po prawej makijaż bez korektora i na starym pudrze
po lewej jest korektor,nowy puder, kredka do oczu i szminka.
A teraz szukamy 5 różnic bo ja ich nie widzę prawie wcale... Może tylko nowy puder jest jaśniejszy, ale takie było jego założenie ;)



















***
zdjęcia nie grzeszą ostrością,bo ustawiłam w aparacie efekt rozmycia i nie umiem go wyłączyć Y_Y'

And again:
INGLOT
-Loose Powder no. 14
-Cream Concealer no. 64
-Cream Blush no. 90
-Lipstick
no. 826
Maybeline New Affinitone Foundation no. 09 Opal Rose
Maybelline Black 61 eyeliner
Sephora Lash Plumper Black mascara

poniedziałek, 19 kwietnia 2010

You've gotta rip it up!

Yeeeeee,jak zwykle zaniedbuję bloga,yeeee ><
A tak naprawdę wcale nie jestem niczym zajęta :/
Hm,właściwie to JUŻ nie jestem niczym zajęta,bo pochłonęło mnie nowe wcielenie madzika czyli Violet,która hasa radośnie przebrana za postaci ze swoich ulubionych kreskówek,yay!
Jeśli vocaloid,magnet i luka wam coś mówią,to własnie tym byłam zajęta.
Ale już nie jestem
Teraz jestem zajęta robieniem wszystkiego POZA pracą nad projektami...a w tym semsetrze mam magazyn lifestyle'owy, opakowanie karmy dla kota[sic! ><] plakat biennale i masę innych mało fajnych rzeczy :<


Ale w międzyczasie udało mi się zniszczyć rajstopy na imprezie,a że nie lubię psuć dobrze działających rzeczy,jednakże od dawna chciałam takie dziurawce-nie mogłam przegapić takiej okazji ;)

Podobają mi się kolorowe rajtki pod spodem,bo wersja saute do mnie jakoś nie przemawia[nie te nogi ;p]

Jestem dziś beztwarzowym manekinem,bo zwyczajnie nie chciało mi się malować,a makijaż w fotoszopie to nie to samo ;]
Sweter zabrałam chłopakowi...mam prawie taki sam,ale ten jest taaaaki mięciutki <3
Do tego ukochane fioletowe serce i super-gotycki-wisior, kupiony na halloween do przebrania voodoo, ale jakoś mi pasował ;)
Jak na moje standardy to minimal[ale nie minimalsy!] ;]

Jacket - sh
jumper - Tommy H.
tights - H&M
boots - NY
pink ring - H&M



środa, 24 marca 2010

Lucky Luka!

Przebieranki przebieranki przebieranki!

domyślam się że pewnie jestem już na to za stara,ale jakoś do tej pory mi to w życiu nie przeszkadzało...W końcu jak się ma 23lata i nadal czyta komiksy i wyczekuje nowego filmu Disneya[o Princess i Frog chodzi...jestem fanką klasycznej animacji disneya ;)] to jeszcze jeden punkt na liście nie robi róznicy ;)

Strojami chwalić się nie będę, dopóki nie zostaną publicznie zaprezentowane i nie dopcham się do kolejki do sesji zdjęciowej, więc póki co kolejna peruka :3

Po czerni i fiolecie przyszła różowa ;3



Nie będzie to chyba mój ulubiony kolor, ale jakoś mi to wszystko gra, blada cera, różowe włosy i brzoskwiniowe policzki ^_^

Howde-do

Arrrrrrr, jestem leniem
nie śmierdzę ale jestem śmierdzącym leniem!
I dlatego nie chce mi się uploadować bloga >< [o ile i tak ktokolwiek go czytuje :<]
Ale jest wiosna
jest nowe
jest świeże
i takie tam bzdurki
i dziś poczułam tę wiosnę,a jak wyszłam z kina to wręcz poczułam chłodną letnią noc! <3
Ale co z tego,skoro szanowny pan chłopak nie chce robić mi zdjęć :< :< :<

Dlatego zdjęcia wyglądają jak wyglądają #_#





Jestem całkowicie zakochana w tej sukience[której połowy tu nie widać] bo jest czarna,tiulowa a jednocześnie bawełniana i elastyczna,więc chodzę w niej cały dzień :3
Gdyby nie ten tiul mogłaby być koszulą nocną. Promise, będzie jeszcze nie raz ;)
Buty są tak zniszczone że zastanawiałam się,czy jeszcze mogę w nich chodzić i po powrocie do domu uznałam,że to chyba ich ostatnia podróż :<
No ale swoje przeszły i przetrwały te...6-7 lat tylko dlatego że to conversy ;)


hat - handmade
jacket - new look/sh
bag - H&M
tulle dress - H&M
sneakers - converse
jewelery - H&M

czwartek, 4 marca 2010

A Cat in the Hat

UUuuuuuwielbiam wszelkiego rodzaju ozdoby do włosów, jest to dla mnie wizulany, estetyczny fetysz[ w odróżnieniu od fetyszu-fetyszu,który pobudza seksualnie, ten przyjemnie łechta moje poczucie estetyki ;3] i gdyby nie wygladało to idiotycznie, nosiłabym na głowie wszystkie opaski, spinki i kapelusiki na raz :D

Od baardzo dawna zabierałam się za cylinder, po opasce, woalce i toczku kolejny niezbędnik w moim arsenale 'pierdółek na głowę', jak to określa mój bf ;)
Przejrzałam wiele stron, śliniąc klawiaturę i zbierając pomysły, byłam nawet skłonna skusić się na allegro, ale przecież nie po to mam ręcę, żeby robiły przelewy!
I tak, z pomocą najwspanialszego materiału ever invented - pianki, zabrałam się za robotę.
Przejrzałam kilka tutoriali, ale w rezultacie cały kapelusz jest zrobiony z głowy.
Jeśli jednak ktoś chciałby wiedzieć, jak stworzyć ten...stroik, to proszę bardzo :)
Potrzebne będą:

- conajmniej 2 arkusze a4 pianki, dostępna jest w niektórych empikach[galeria centrum w warszawie jest moją mekką akcesoriów] i w internetowych sklepikach z dekupażem i takimi tam















- nitki w kolorze pianki
- ostrych nożyczek bądź cienkiego, ostrego nożyka
- spinki,wsuwki, gumki- czegoś, co będzie trzymało kapelusz na głowie














- dodatków do ozdobienia kapelusza, w tej kwestii jest nieograniczona ilość środków, sposobów i kombinacji dekorowania kapelusza, więc jedynym ograniczeniem jest chyba tylko wyobraźnia [i w moim wypadku lenistwo ;p]














1. Na arkuszu panki rysujemy koło, które będzie rondem kapelusza, u mnie miało ok 10-12 cm,ale lepiej najpierw wyciąć koło z papieru i przyłożyć do głowy.
Zamiast koła można wyciąć elipsę, wtedy łatwiej i ładniej będzie można podgiąć boki, ale jest to tylko jedna z opcji.

2. W wyciętym kole/elipsie wycinamy mniejsze koło[lub kolejną elipsę] - to będzie 'wystająca' część cylindra, a dokładniej jej sklepienie
Po wycięciu powinniśmy mieć duże O [rondo] i małe kółko [wierzch cylindra]

3. Wycinamy pasek który będzie bokiem wystającej części [cylindrycznej części cylindra ;p]
Pewnie jest prosty sposób na policzenie jaką powinien miec długość, ale nawet jeśli to wiedziałam, to już nie pamiętam :<
Jego szerokość zależy od was, szerszy jeśli cylinder ma być wysoki, węższy jeśli niższy.

4. Teraz czas na szycie. Można to skleić, ale wydaje mi się, że szwy są czystsze i schludniejsze i mam do nich większe zaufanie.
Kolejność zszywania nie ma znaczenia, tak czy inaczej proces jest żmudny i bolesny dla paluszków i nadgarstków i w pewnym momencie będzie wymagał pewnych akrobacji.
Ja najpierw zszyłam pasek boku z rondem, a potem do cylindrycznej części[boku] doszyłam sklepienie [wierzch]


I to jest baza.
Do niej doszywamy spinkę.
Należy pamiętać, by spinkę przyszyć do tej strony cylindra,która jest bliżej czubka głowy. Chyba, że gotowy cylinder będzie symetryczny, mój nie jest i głupio by wyglądał, gdyby piórka wystawały z drugiej strony[wiem,bo źle je na początku przyszyłam ;p]





Mój cylinder ma piórka, wstążkę z kokardką z naszytymi perełkami i trzy sznury perełek wiszące luźno[choć nie tak luźno, są na druciku ;)]





















































Co do zabawy z wyginaniem pianki nad zapalniczką....Radzę kuchenkę, najlepiej gazową, jakiś metalowy zaokrąglony gadżet [duża łyżka?] i delikatnego eksperymentowania.
Na pewno jest dużo tutoriali, jak formować piankę, ale ponieważ to tak małe powierzchnie, byłam w stanie poradzić sobie bez nich. Trzeba tylko pamiętać, by:

1. nie trzymać pianki zbyt blisko płomienia
2. pianka wygina się w stronę płomienia
3. łatwo sie nagrzewa [nawet ciepło palców może ją zdeformować]
4. ale też szybko stygnie, więc umiejętnie ją formując można już za pierwszym razem osiągnąć pożądane efekty :)


Wszystkie materiały ze zdjęć są dostępne w pasmanterii albo na allegro. Jeśli macie hurtownie dodatków krawieckich [a łodzianie taką mają ;)] to jeszcze lepiej, bo opasła torebka perełek kosztuje 5zł i można się nimi znudzić, a jeszcze trochę zostanie ;)


Tak więc powodzenia!

czwartek, 28 stycznia 2010

Maskarada na sto dwa

Co za baaaaaal
W marcu idę na Upiora w Operze,na na na
to będzie jak oglądanie widowiska z dubbingiem,bo znam na pamięć wszystkie piosenki...ale po angielsku :<

No ale to w marcu
A jutro ide na wernisaż i pokaz mody i kto wie co jeszcze....pewnie organizatorzy wiedzą,ale ja nie mam pojęcia ;p
I sądzę,że przy odpowiedniej ilości opatuliny dam radę się w tym stroju po miejscie przemieszać.
Tylko może bez skrzydła,które nie ma tu związku, jest częścią kostiumu,ale póki co ciii :3

A gazety jak leżały tak leżą,bo są za ciężkie,żeby je w kartonie przenosić, więc nadal myślę, co z nimi zrobić -_-

















































dress - bershka
headband[merely visible...] - kappahl
sweater - promod
pink tights - H&M
and so is the pink ring[H&M]
legwarmers - NY
boots- NY [no,they're not 'boots-and-legwarmers-stuck-together' gadget ;p]
black pearls were bought by a friend of mine probably on some market ;)

swap dat!!! vol.2
















W Łodzi znów szykuje się swap i zostałam poproszona przez Magdę o rozpowszechnienie tego radosnego faktu na swoim blogu
tak więc zachęęęęcam do wyjęcia z szaf i kartonów wszystkiego co oryginalne,nienoszone i ciekawe[oryginalne w sensie zjawiska ofc ;)] i pokazanie się z tym w Klubie Kontrasty 19Lutego o 17.00
Doborowe towarzystwo gwarantowane ;)
[będę też sprzedawać tam pluszaki i może nawet kilka koszulek więc osobiście zachęcam ;)]

piątek, 22 stycznia 2010

Winter Wonderland

Podobno święta się skończyły, ale dopóki mam sok malinowy i ciasta, święta nadal trwają :3
I mogę nawet pochwalić się prezentami, bo w tym roku były słodkie i ciepłe jednocześnie[i nie mówię już o szarlotce z lodami :D]
Sweter handmade by my mum, będzie pasował do retro looku ;)
Skarpetki z owieczkami [antypoślizgowe,yaay! mogę chodzić boso!] uratowały moje zimne noce w górach
A kokardka jest kradziona z choinki.
















Jest też stos gazet, który pewnie nie zniknie z mieszkania przez najbliższy czas,bo nikomu nie chce się ich ani wyrzucać,ani oddawać do skupu ;p





















sweater - handmade
leggings - H&M
socks - calzedonia
bow - christmas tree decoration ;)

Long time no see

I'm one helluva lazy bastard :/
Jest zimno,śniegowo,ślisko i wietrznie i nie mam ochoty nosa z domu wyściubiać, ale tyle ciekawego się na zewnątrz dzieje że nie mam właściwie wyboru :D
Wczoraj okazją było wyjscie do kina i zakuuupyyyy
Filmu nie polecam [Daybreakers...mało wampira w wampirze niestety :<] za to zakupy jak zwykle udane,choć bardzo skromne i podstawowe,bo bieliźniane ;)


A żeby nie było tak do końca zimno i szaro to neon pink lakier,którego mój bf nienawidzi,a który mi kojarzy się z herbatą malinową




















Enyuej, to tunika,którą wygrałam w Coco'wym konkursie i dostałam nie do końca to co zamówiłam,ale postanowiłam ją przerobić...No i jak zwykle na postanowieniach się skończyło :/
Czapka jest najlepsza na świecie,bo podszyta polarem
Różyczki są z H&M i są spinkami do włosów,ale chyba wolę je jako broszki.
Oficerki długo pokutowały w szafie,bo zupełnie mi nie pasowały, a kupiłam je trochę z rozpędu bo 'oficerki wypada mieć' oraz 'na zimę potrzebne są czarne buty'...Ale po dwóch zimach w szafie odpokutowały,albo mój gust i oko się zmieniło i się przeprosiliśmy :)





















hat- vero moda
roses hairclips - H&M
dress[?] - culture
jacket - promod
nail polish- bought on a market somewhere ;)