czwartek, 28 stycznia 2010

Maskarada na sto dwa

Co za baaaaaal
W marcu idę na Upiora w Operze,na na na
to będzie jak oglądanie widowiska z dubbingiem,bo znam na pamięć wszystkie piosenki...ale po angielsku :<

No ale to w marcu
A jutro ide na wernisaż i pokaz mody i kto wie co jeszcze....pewnie organizatorzy wiedzą,ale ja nie mam pojęcia ;p
I sądzę,że przy odpowiedniej ilości opatuliny dam radę się w tym stroju po miejscie przemieszać.
Tylko może bez skrzydła,które nie ma tu związku, jest częścią kostiumu,ale póki co ciii :3

A gazety jak leżały tak leżą,bo są za ciężkie,żeby je w kartonie przenosić, więc nadal myślę, co z nimi zrobić -_-

















































dress - bershka
headband[merely visible...] - kappahl
sweater - promod
pink tights - H&M
and so is the pink ring[H&M]
legwarmers - NY
boots- NY [no,they're not 'boots-and-legwarmers-stuck-together' gadget ;p]
black pearls were bought by a friend of mine probably on some market ;)

swap dat!!! vol.2
















W Łodzi znów szykuje się swap i zostałam poproszona przez Magdę o rozpowszechnienie tego radosnego faktu na swoim blogu
tak więc zachęęęęcam do wyjęcia z szaf i kartonów wszystkiego co oryginalne,nienoszone i ciekawe[oryginalne w sensie zjawiska ofc ;)] i pokazanie się z tym w Klubie Kontrasty 19Lutego o 17.00
Doborowe towarzystwo gwarantowane ;)
[będę też sprzedawać tam pluszaki i może nawet kilka koszulek więc osobiście zachęcam ;)]

piątek, 22 stycznia 2010

Winter Wonderland

Podobno święta się skończyły, ale dopóki mam sok malinowy i ciasta, święta nadal trwają :3
I mogę nawet pochwalić się prezentami, bo w tym roku były słodkie i ciepłe jednocześnie[i nie mówię już o szarlotce z lodami :D]
Sweter handmade by my mum, będzie pasował do retro looku ;)
Skarpetki z owieczkami [antypoślizgowe,yaay! mogę chodzić boso!] uratowały moje zimne noce w górach
A kokardka jest kradziona z choinki.
















Jest też stos gazet, który pewnie nie zniknie z mieszkania przez najbliższy czas,bo nikomu nie chce się ich ani wyrzucać,ani oddawać do skupu ;p





















sweater - handmade
leggings - H&M
socks - calzedonia
bow - christmas tree decoration ;)

Long time no see

I'm one helluva lazy bastard :/
Jest zimno,śniegowo,ślisko i wietrznie i nie mam ochoty nosa z domu wyściubiać, ale tyle ciekawego się na zewnątrz dzieje że nie mam właściwie wyboru :D
Wczoraj okazją było wyjscie do kina i zakuuupyyyy
Filmu nie polecam [Daybreakers...mało wampira w wampirze niestety :<] za to zakupy jak zwykle udane,choć bardzo skromne i podstawowe,bo bieliźniane ;)


A żeby nie było tak do końca zimno i szaro to neon pink lakier,którego mój bf nienawidzi,a który mi kojarzy się z herbatą malinową




















Enyuej, to tunika,którą wygrałam w Coco'wym konkursie i dostałam nie do końca to co zamówiłam,ale postanowiłam ją przerobić...No i jak zwykle na postanowieniach się skończyło :/
Czapka jest najlepsza na świecie,bo podszyta polarem
Różyczki są z H&M i są spinkami do włosów,ale chyba wolę je jako broszki.
Oficerki długo pokutowały w szafie,bo zupełnie mi nie pasowały, a kupiłam je trochę z rozpędu bo 'oficerki wypada mieć' oraz 'na zimę potrzebne są czarne buty'...Ale po dwóch zimach w szafie odpokutowały,albo mój gust i oko się zmieniło i się przeprosiliśmy :)





















hat- vero moda
roses hairclips - H&M
dress[?] - culture
jacket - promod
nail polish- bought on a market somewhere ;)