środa, 24 marca 2010

Lucky Luka!

Przebieranki przebieranki przebieranki!

domyślam się że pewnie jestem już na to za stara,ale jakoś do tej pory mi to w życiu nie przeszkadzało...W końcu jak się ma 23lata i nadal czyta komiksy i wyczekuje nowego filmu Disneya[o Princess i Frog chodzi...jestem fanką klasycznej animacji disneya ;)] to jeszcze jeden punkt na liście nie robi róznicy ;)

Strojami chwalić się nie będę, dopóki nie zostaną publicznie zaprezentowane i nie dopcham się do kolejki do sesji zdjęciowej, więc póki co kolejna peruka :3

Po czerni i fiolecie przyszła różowa ;3



Nie będzie to chyba mój ulubiony kolor, ale jakoś mi to wszystko gra, blada cera, różowe włosy i brzoskwiniowe policzki ^_^

Howde-do

Arrrrrrr, jestem leniem
nie śmierdzę ale jestem śmierdzącym leniem!
I dlatego nie chce mi się uploadować bloga >< [o ile i tak ktokolwiek go czytuje :<]
Ale jest wiosna
jest nowe
jest świeże
i takie tam bzdurki
i dziś poczułam tę wiosnę,a jak wyszłam z kina to wręcz poczułam chłodną letnią noc! <3
Ale co z tego,skoro szanowny pan chłopak nie chce robić mi zdjęć :< :< :<

Dlatego zdjęcia wyglądają jak wyglądają #_#





Jestem całkowicie zakochana w tej sukience[której połowy tu nie widać] bo jest czarna,tiulowa a jednocześnie bawełniana i elastyczna,więc chodzę w niej cały dzień :3
Gdyby nie ten tiul mogłaby być koszulą nocną. Promise, będzie jeszcze nie raz ;)
Buty są tak zniszczone że zastanawiałam się,czy jeszcze mogę w nich chodzić i po powrocie do domu uznałam,że to chyba ich ostatnia podróż :<
No ale swoje przeszły i przetrwały te...6-7 lat tylko dlatego że to conversy ;)


hat - handmade
jacket - new look/sh
bag - H&M
tulle dress - H&M
sneakers - converse
jewelery - H&M

czwartek, 4 marca 2010

A Cat in the Hat

UUuuuuuwielbiam wszelkiego rodzaju ozdoby do włosów, jest to dla mnie wizulany, estetyczny fetysz[ w odróżnieniu od fetyszu-fetyszu,który pobudza seksualnie, ten przyjemnie łechta moje poczucie estetyki ;3] i gdyby nie wygladało to idiotycznie, nosiłabym na głowie wszystkie opaski, spinki i kapelusiki na raz :D

Od baardzo dawna zabierałam się za cylinder, po opasce, woalce i toczku kolejny niezbędnik w moim arsenale 'pierdółek na głowę', jak to określa mój bf ;)
Przejrzałam wiele stron, śliniąc klawiaturę i zbierając pomysły, byłam nawet skłonna skusić się na allegro, ale przecież nie po to mam ręcę, żeby robiły przelewy!
I tak, z pomocą najwspanialszego materiału ever invented - pianki, zabrałam się za robotę.
Przejrzałam kilka tutoriali, ale w rezultacie cały kapelusz jest zrobiony z głowy.
Jeśli jednak ktoś chciałby wiedzieć, jak stworzyć ten...stroik, to proszę bardzo :)
Potrzebne będą:

- conajmniej 2 arkusze a4 pianki, dostępna jest w niektórych empikach[galeria centrum w warszawie jest moją mekką akcesoriów] i w internetowych sklepikach z dekupażem i takimi tam















- nitki w kolorze pianki
- ostrych nożyczek bądź cienkiego, ostrego nożyka
- spinki,wsuwki, gumki- czegoś, co będzie trzymało kapelusz na głowie














- dodatków do ozdobienia kapelusza, w tej kwestii jest nieograniczona ilość środków, sposobów i kombinacji dekorowania kapelusza, więc jedynym ograniczeniem jest chyba tylko wyobraźnia [i w moim wypadku lenistwo ;p]














1. Na arkuszu panki rysujemy koło, które będzie rondem kapelusza, u mnie miało ok 10-12 cm,ale lepiej najpierw wyciąć koło z papieru i przyłożyć do głowy.
Zamiast koła można wyciąć elipsę, wtedy łatwiej i ładniej będzie można podgiąć boki, ale jest to tylko jedna z opcji.

2. W wyciętym kole/elipsie wycinamy mniejsze koło[lub kolejną elipsę] - to będzie 'wystająca' część cylindra, a dokładniej jej sklepienie
Po wycięciu powinniśmy mieć duże O [rondo] i małe kółko [wierzch cylindra]

3. Wycinamy pasek który będzie bokiem wystającej części [cylindrycznej części cylindra ;p]
Pewnie jest prosty sposób na policzenie jaką powinien miec długość, ale nawet jeśli to wiedziałam, to już nie pamiętam :<
Jego szerokość zależy od was, szerszy jeśli cylinder ma być wysoki, węższy jeśli niższy.

4. Teraz czas na szycie. Można to skleić, ale wydaje mi się, że szwy są czystsze i schludniejsze i mam do nich większe zaufanie.
Kolejność zszywania nie ma znaczenia, tak czy inaczej proces jest żmudny i bolesny dla paluszków i nadgarstków i w pewnym momencie będzie wymagał pewnych akrobacji.
Ja najpierw zszyłam pasek boku z rondem, a potem do cylindrycznej części[boku] doszyłam sklepienie [wierzch]


I to jest baza.
Do niej doszywamy spinkę.
Należy pamiętać, by spinkę przyszyć do tej strony cylindra,która jest bliżej czubka głowy. Chyba, że gotowy cylinder będzie symetryczny, mój nie jest i głupio by wyglądał, gdyby piórka wystawały z drugiej strony[wiem,bo źle je na początku przyszyłam ;p]





Mój cylinder ma piórka, wstążkę z kokardką z naszytymi perełkami i trzy sznury perełek wiszące luźno[choć nie tak luźno, są na druciku ;)]





















































Co do zabawy z wyginaniem pianki nad zapalniczką....Radzę kuchenkę, najlepiej gazową, jakiś metalowy zaokrąglony gadżet [duża łyżka?] i delikatnego eksperymentowania.
Na pewno jest dużo tutoriali, jak formować piankę, ale ponieważ to tak małe powierzchnie, byłam w stanie poradzić sobie bez nich. Trzeba tylko pamiętać, by:

1. nie trzymać pianki zbyt blisko płomienia
2. pianka wygina się w stronę płomienia
3. łatwo sie nagrzewa [nawet ciepło palców może ją zdeformować]
4. ale też szybko stygnie, więc umiejętnie ją formując można już za pierwszym razem osiągnąć pożądane efekty :)


Wszystkie materiały ze zdjęć są dostępne w pasmanterii albo na allegro. Jeśli macie hurtownie dodatków krawieckich [a łodzianie taką mają ;)] to jeszcze lepiej, bo opasła torebka perełek kosztuje 5zł i można się nimi znudzić, a jeszcze trochę zostanie ;)


Tak więc powodzenia!