wtorek, 19 października 2010

IT'S ALIVE!

IT'S ALIVE!
...and well, i hope!

Blog mam nadzieję powraca go zycia, przez wakacje jakos się wyłączyłam ze świata sztuki kultury i manekinów wystawowych i skupiłam na....hum, na szyciu i przebieraniu się i zdobywaniu za to nagród, ha!
Chciałabym żeby ten blog poszedł w jakąś konkretną stronę, ale mam w tym momencie tyle projektów, pomysłów i odskoczni że sama nie wiem co mam z tym wszystkim zrobić, a jeśli połączę to w jedno to wyjdzie coś na kształt patchworku, a ja patchworków nigdy nie lubiłam :/

Kot-szkieletor z filcu patrzy na mnie z wyniosłością, bo on nie ma takich problemów ><

Enyuejs, myślę że jeszcze będą z tego ludzie...albo internety ;)

Za to ja powróciłam konkretniej z Fashion Weeku w Łodzi, podczas którego to najadłam się dobrego kroju, pięknych fryzur i genialnych kreacji. Odbiło mi się też niestety tandetą i przeciętnością, a moje stopy powinny trafić do atlasu medycznego pod hasłem OTARCIA ale póki co mam w sobie trochę więcej chęci by znowu zacząć szukać tego co na ulicach jest, będzie i co dopiero w umysłach projektantów i trensetterów siedzi.
Mam nadzieję że uda mi się przedstawić jakąś obszerniejszą, choć bardzo subiektywną i ironiczną relację z FW, a póki co teaser z najlepszej imprezy tego eventu, czyli cocomayaki, pangea i suzaa odkrywają przyprawiane gęby internetów :O